ból
znów obudził mnie płacz
księżyc odbity we łzach
noc noc zbyt długa by ją objąć
ból przeszywa skronie
ściskasz w garści pościel
wydarte strony zeszytu
poderwał wiatr do tańca
zwijasz ból na pół
księżyc odbity we łzach
noc noc zbyt długa by ją objąć
ból przeszywa skronie
ściskasz w garści pościel
wydarte strony zeszytu
poderwał wiatr do tańca
zwijasz ból na pół