aby do rana

Od siebie
noc długa
niepokój krótki sen
dla ciebie to wieczna męczarnia
wyciągasz zimne dłonie
o pomoc prosisz
nikt nie widzi sensu żaden interes
by zamienić słowo na dobre
o uśmiechu zapomnij

widzę odczuwam twój ból
jak uratować cię
na tratwie sama
toniesz
jestem blisko wyciągam rękę mimo smutku
mogło źle skończyć się dryfowanie w kroplach słonych

pośród myśli i słów ludzi bez serc
zimnych spojrzeń narzekań i braku współczucia
oni biedni nieufni kochają
jak im dasz nie nadzieję lecz banknoty

zmarnowana wymięta twarz
idziesz do kuchni kawa papieros
odstawiasz tabletki
błagam wróć na drugi brzeg
czekam nie zostawię samej we mgle
zimno ogrzeje cię
6
62 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

bellaona 8 lat temu
o uśmiechu zapomnij

nikt nie zostawil nawet komentarza , no prosze smutek i pustka
deprecha ze nie wiem
nieanna 8 lat temu
nieprawdopodobne, żółty daje też plusy? !

sorry jaro za prywatę, teraz o twoim wierszu. empatycznie. byle nie utonąć.
jaropasztii 8 lat temu
Dzięki :) Pozdrawiam
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie