odchodzenie

O życiu
w ciszy tej chaty cisza tajemnic
plącze się w kurzu pajęczyn
na ścianach wisi jeszcze wiara
i gdzieś w kącie wytarty klęcznik
płacze modlitwą ojców

jeszcze na łóżku tli się węglik
rzucony między skiby twarzy
jutro umiera w dłoniach wczoraj
i sufit patrząc czasowi w oczy
czyta historię w lustrze podłogi

z ziaren pszenicy daty układa
pot składając w paciorki różańca
chleb rozdzielony w przyjazne dłonie
za oknem butwieje Mirona
"starocerkiewna pogoda"

ze strzechy klekot bociana
jak echo kołatki
powtarza Wielki Piątek
2
22 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

DARTANIAN 110 15 lat temu
Bardzo ciekawy i ładny a w dwóch pierwszych zwrotkach jakby bardziej pasuje oderwanie ostatnich wersów i umieszczenie ich między zwrotkami. Pozdrawiam
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie