nie wystarczy

O życiu
zabrałaś z sobą tajemnicę cienia jak umarli wiarę w nieśmiertelność
weszłaś w środek południa zanim oddech białego wieczoru
nie porwał cię z powrotem w pościel

jakby cię gonił krzyk agonii z czerwonym niebem na miękkim dywanie
między kartkami kalendarza wyprasowane ciało pod ciemnym krawatem

jak kulki z papieru poety wpychane z powrotem do gardła
tapczan zbyt szeroki na jedną samotność ból wyprowadza
daleko za miasto ostatni papieros sen milczy jak kamień
u wlotu dnia gdzie słońce przystaje ciemniejsze niż wczoraj

już nie wystarcza mi obrączka wiatru z którą przychodzisz do mego pokoju
choć źrenice w księżycu wrzosami się mienią a pająk rozpoczyna
wędrówkę od drzwi do komina dziergając setną dziurkę mereżki
1
6 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie