sobotnie popołudnie
•
niebo nisko nade mną
anioły i ludzie
trzepoczą srzydłami
czasem zabieram
swoją anielskość
na spacer
wtedy – popijając owocową
herbatkę
rozmyślamy się
w sobie nawzajem
odpuszczam jej
zbytnią cierpiliwość
-ona za to pozwala mi
pić z łyżeczką
w kubku
balansując
na granicy dobrego
wychowania
uczę swego anioła
zaistnieć
anioły i ludzie
trzepoczą srzydłami
czasem zabieram
swoją anielskość
na spacer
wtedy – popijając owocową
herbatkę
rozmyślamy się
w sobie nawzajem
odpuszczam jej
zbytnią cierpiliwość
-ona za to pozwala mi
pić z łyżeczką
w kubku
balansując
na granicy dobrego
wychowania
uczę swego anioła
zaistnieć