sobotnie popołudnie

niebo nisko nade mną

anioły i ludzie

trzepoczą srzydłami







czasem zabieram

swoją anielskość

na spacer



wtedy – popijając owocową

herbatkę

rozmyślamy się

w sobie nawzajem



odpuszczam jej

zbytnią cierpiliwość

-ona za to pozwala mi

pić z łyżeczką

w kubku



balansując

na granicy dobrego

wychowania

uczę swego anioła

zaistnieć
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie