Zapomniałem

Od siebie
Zapomniałem
gdy miłość pędziła szlakiem świetlistym
w bezczas
w dogłos
w moc
nam - najczystszym ...

I w marzeniach płonące były rydwany
w drżenia łożne - tak strzegłem :
opiewany , zamieniany , zdumany

... głód , chęć , niebyt
i czas jakiś targany - zdziwiany ...

W przyoddali suchych łez
upomnianych śniegi wpędów

i jest kres
i krzyk obłędów !
5
36 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Naprawdę bardzo dobry wiersz.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie