Zakazana miłość
Pewien pan,
przez swą nieuwagę,
białą chustkę upuścił na drogę.
Wiatr ją porwał,
pięknem jej zauroczony,
bo właśnie szukał takiej żony.
To ją pieścił,
to do serca przytulał,
myśląc, że pasują jak ulał.
Wykonując taniec wysoki
to znów niski,
i już płaczu prawie był bliski.
Bo nagle pan...
w pas się kłania,
zszarganą chustkę dogania.
Wiatr ucicha,
coś właśnie zrozumiał,
choć od dawna to przeczuwał,
że:
chustka nie jest jego,
lecz czyjaś.
przez swą nieuwagę,
białą chustkę upuścił na drogę.
Wiatr ją porwał,
pięknem jej zauroczony,
bo właśnie szukał takiej żony.
To ją pieścił,
to do serca przytulał,
myśląc, że pasują jak ulał.
Wykonując taniec wysoki
to znów niski,
i już płaczu prawie był bliski.
Bo nagle pan...
w pas się kłania,
zszarganą chustkę dogania.
Wiatr ucicha,
coś właśnie zrozumiał,
choć od dawna to przeczuwał,
że:
chustka nie jest jego,
lecz czyjaś.
widać w tańcu damie
przez swoją nieuwagę
mówiąc - jakie ty ramiona masz
na naszej drodze
pan chusteczka wypadła
wiatr ją porwał
a to było chusteczka
na otarcie łez
zwłaszcza kiedy mnie wstążka spadła
taka co warkocz bez gumki wiąże
w wielkiej kałuży
pan w uśmiechu ja podniósł
mówiąc ,taki błękit kocham w:)