z nogi na nogę

biały szept zwinięty pod porcelanową elektryczną sprzączką na języku
rzemyki dyndające w śród płomiennych oczu iskrzących ugotowanym w krupniku
i jeszcze panna stenia nie wiedzieć czemu nieubrana

tańczy z rozpuszczonymi włosami kicając jak zajączek w śród sałaty

w sielskiej atmosferze duszno i wilgotno na przemian słońce miga

szybujące zmienne pejzaże jak w kalejdoskopie z nogi na nogę przewrotne

dźwięcznie w oddali białe motyle fruwają
koty z przymrożonymi oczami wypatrują myszek

świtanie

parno i duszno
cisza i szepty
miłosne tańce godowe zwierząt
pieski znaczą terytoria
7
48 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Sebastian Dema 13 lat temu
pojawiasz się jak STOS-stosownie do chwili :)
3 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie