wycinanki

chmury wloką się za słońcem
wyglądają zza kołnierzy przechodniów
kumulują w ciężkim deszczu
na mokrych włosach
szepczą po rynnach

bazie jak puszysty ogon kota
wycinam żółte kurczaki
jajka w paski z transgenicznej nioski
naklejam na kawałek swojskiego nieba

małą zieloną koniczynę
wycinam na sam koniec
świadomy jej papierowego szczęścia
11
146 odsłon 9 komentarzy

Komentarze (9)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Dziadej Janek 13 lat temu
piszesz jak baba
karioka83 13 lat temu
Papierowe szczęście...? A czyż pierwsza rocznica ślubu nie nazywa się tak właśnie...?
SrokerS 13 lat temu
Dziadej... niektóre baby są piękne ;) (większość) piszesz pięknie mkc :)
mkc47 13 lat temu
zawsze można odnieść się do obojniactwa :)) dzięki Sroker, to miłe
mkc47 13 lat temu
zawsze można odnieść się do obojniactwa :)) dzięki Sroker, to miłe
mkc47 13 lat temu
tak się nazywa:) Kari ale u mnie to przypadek :)
karioka83 13 lat temu
Przypadek? A może Freudowska, podświadoma pomyłka...? ;)
mkc47 13 lat temu
nie wiem ,może i te papierwe jajka :)))
pańcia 13 lat temu
pod wymianą komentarzy się szczerze uśmiecham :))) wiersz super -doskonałe obrazowanie
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie