wiersz

O śmierci
zdolność interpretacji
omiata go okiem
odwracając głowę mówi na odchodne
idę do psychiatry

zostałem sam
ręce mi opadły

wiersz tymczasem
rozkręca się na dobre
miesza czasy liczbą wyrwie
przykopał łopatą kończąc dialog
na wyjątkowym stylu

percepcja doszła do granicy
przeczołgała się pod drutem
na pięcie krokowe w podskokach pokonała
w pasie zaoranej ziemi mina jej zrzedła
konsystencją ze stałej na zmienną

życie rozstało się z żalem w przyjaźni
kot z nimi tańcował
pies jak zwykle

pojechał koleją
6
71 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Ewa Hulak 9 lat temu
życie rozstało się z żalem w przyjażni...hm
zyga66 9 lat temu
świetna gra słów
K
kaja-maja 9 lat temu
jak intepretować można wiele
każdym zdaniem jak inny powie
lecz nie często swoim rozumowaniem

jak też w Wiernej Rzece wyboje trzeba znać
by się nie utopić jak źródlaną wodę pić
bez żelaza dla zwycięstwa
każdy dostanie łopatą przez dupę
albo się spali na wiatr
gdzie nie jednym smród przyniesie
innym czystą klimatyzację
bez dopład w:)
I
iron1 9 lat temu
Wiersz to duszy muzyka........ważne by chociaż jedna nutka się do serca przykleiła...
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie