w ciszy
odchodzisz
zasłoną milczenia
zostawiasz oczom
światłoczułe kształty
w zachodzącym słońcu
cienie chwil
tętniących głosem
dotykającym dna duszy
pozwól naturze
choć raz
by biegiem czasu
zakreśliła linię życia
już nie tłumacz
że tak będzie lepiej
słońce zachodzi
by wzejść
zasłoną milczenia
zostawiasz oczom
światłoczułe kształty
w zachodzącym słońcu
cienie chwil
tętniących głosem
dotykającym dna duszy
pozwól naturze
choć raz
by biegiem czasu
zakreśliła linię życia
już nie tłumacz
że tak będzie lepiej
słońce zachodzi
by wzejść