ulicami miast
ulicami włączą się nogi
na nogach ludzie
z zakupami
z pracy
zabiegani wśród latarni promienie biegiem
w domach samotność przy stole drzemie
echo w duszy odbija miłość echem
sami pędem ale po co
zatrzymaj chwilę przed wystawami bilbordy wysoko
neony w kolorach idzie grupami młoda sfora
miej czas na śmierć by pogadać wymiana kilka zdań
nawiązane kontakty na portalach oddalają słowa
na ulicy nikt dzień dobry nie odpowie
on cię zna ale w necie
bezduszny krajobraz zbliża się zmierz
na stole ciągle nic pustosłowie
strach przed końcem miesiąca
ulica zamiata wygania świtem autobusy
jedna trasa
ludzie zagubieni w labiryncie spraw
zagmatwani w pośpiechu dnia
na nogach ludzie
z zakupami
z pracy
zabiegani wśród latarni promienie biegiem
w domach samotność przy stole drzemie
echo w duszy odbija miłość echem
sami pędem ale po co
zatrzymaj chwilę przed wystawami bilbordy wysoko
neony w kolorach idzie grupami młoda sfora
miej czas na śmierć by pogadać wymiana kilka zdań
nawiązane kontakty na portalach oddalają słowa
na ulicy nikt dzień dobry nie odpowie
on cię zna ale w necie
bezduszny krajobraz zbliża się zmierz
na stole ciągle nic pustosłowie
strach przed końcem miesiąca
ulica zamiata wygania świtem autobusy
jedna trasa
ludzie zagubieni w labiryncie spraw
zagmatwani w pośpiechu dnia
tylko w tych co do pracy do szkoły i odwrotnie,każdy haruje świata innego nie widząc, w samotności Internet albo też z nawyku kiedy
nie ma się zajęcia jak też strony instruuje a w domu burdel na kółkach
a może lepiej na wrotkach pojeździć obrotnie Net też stoi na Erozji
a w nim człowiek niejeden wybucha drugi się śmieje w zebraniu słowa czy znajomości których nie widać tylko za szybką w:))