Tren II

Pamięć
Aniele Śmierci, Czarny Żniwiarzu,
Dziwnie to zaprawdę umyśliłeś sobie!
Ludzkie nadzieje składasz na ołtarzu
Wraz z pochowaniem istot boskich w grobie…

Zjawiłeś się nocą, gdy ziemia pachniała
Akompaniowały owady w koronach
Każda istota do życia się rwała
Zanurzał się człowiek w pracy swojej plonach.

Zły wicher śmierci twarz Mu owionął
Urwały się Jego doczesne marzenia
Wraz z Nim dobytek ziemski prędko spłonął
Nadeszły chwile milczącego cierpienia.

Łzy niepewności, strachliwe czekanie
Powolne konanie wśród duchów migoczących
Sprawiłeś nam długie, przejmujące łkanie
I wspomnień bolesnych wiele wciąż żyjących…
0
44 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Prorok 15 lat temu
Od rymów czasownikowych uchroń nas proszę Lordzie Vaderze.
A reszta całkiem całkiem.
mmm* 15 lat temu
Od aniołów śmierci,życia i stróżów,od patosu, od nadęcia,zadęcia i wzdęcia, od rymów wszelkich,co dyktują sens,a raczej bezsens, uchroń nas Papo Smerfie.
Y
yoko-esseker 15 lat temu
Niestety, ale Papa Smerf jest na urlopie. Treny muszą być patetyczne. inaczej nie byłyby trenami.
Y
yoko-esseker 15 lat temu
nadęte również muszą być.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie