Siódmy zmysł
Jeszcze tylko kilka stopni, znów zapadnie zmrok
miotam się między tak nie może
silna wola ma się coraz gorzej
na klatce schodowej słyszę Twój nierówny krok
Wchłoń mnie dzisiaj, namiętnie dziko i z całych sił
mocniej, to wciąż zbyt mało
zmaterializuj moje ciało
proszę, byś mnie poskromił, byś mnie wskrzesił
Zachorowałam na Ciebie, reanimuj mnie
każdy oddech dedykuję Tobie
zmiękłam na zewnątrz i w sobie
rozlałam się na kafelki, poukładaj mnie
Chcę wyjęczeć kropkę nad i
chcę płonąć, chcę pruć, chcę szybować
chcę łaknąć, mknąć, kłusować
chcę przeminąć w Tobie
zerdzewieć w Tobie
miotam się między tak nie może
silna wola ma się coraz gorzej
na klatce schodowej słyszę Twój nierówny krok
Wchłoń mnie dzisiaj, namiętnie dziko i z całych sił
mocniej, to wciąż zbyt mało
zmaterializuj moje ciało
proszę, byś mnie poskromił, byś mnie wskrzesił
Zachorowałam na Ciebie, reanimuj mnie
każdy oddech dedykuję Tobie
zmiękłam na zewnątrz i w sobie
rozlałam się na kafelki, poukładaj mnie
Chcę wyjęczeć kropkę nad i
chcę płonąć, chcę pruć, chcę szybować
chcę łaknąć, mknąć, kłusować
chcę przeminąć w Tobie
zerdzewieć w Tobie