Ratunek dla dusz zmęczonych

O życiu
Boże, widzisz i nie grzmisz,
co za skurwysyński świat
oparty na tronie wygodnie śledzisz,
ile właściwie jest on wart ?
całe masy bólu i cierpienia
przewalają się jak czarne chmury na niebie
oczy przekrwione z utęsknienia,
spragnione usta krzyczą w głuchą noc do Ciebie,
zachwiana równowaga
pomiędzy biednym i bogatym
natychmiastowego sprzeciwu wymaga,
w smutku razem z Tym z marzeń obdartym
o sprawiedliwość błagam,
lecz Ty milczysz cierpliwie,
na próbę mnie wystawiasz,
wiesz, że jeszcze nie padam,
choć oddycham już mocno bojaźliwie,
ze strachu o sens istnienia
pośród ciemiężycieli i ciemiężonych,
wsłuchaj się proszę w moje ciche westchnienia
do Ciebie Panie
o ratunek dla dusz zmęczonych...
4
42 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Isia1718 13 lat temu
- Najpierw to my musimy zacząć słuchaać Boga ... Inaczej nic z tego nie będzie ... A on daje ukojenie , nawet tym najbardziej uciemiężonym ... Dużo bólu... dużo łez , buntu ... Nie pytaj dlaczego . Zacznij pytać po co ? . Każda udręka to doświadczenie , które ma szlifować . Ode mnie plus ;) ale zacznij patrzeć na zycie też z tej pozytywnej strony ;) pozdrawiam ;)
gregorsko 13 lat temu
fajnie podobają mi się te przekręcenia hehe pozdrawiam ile to człowiek może wymyślić z pobudzoną wyobraźnią pozdrawiam :-)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie