proklamacja...

chodź...

do mnie, małymi krokami
przez puste pokoje
od zachodu po świt

nie myśl że zapomniałam
o łąkach upstrzonych
naszymi słowami,
nie myśl że jest mi wstyd

chodź....

sięgnij dłonią tam gdzie
oczekiwanie, bo tam
sięga się w życiu tylo raz

całuj wspomnienie,
jeszcze mocno rozgrzane
i tlące się niczym
ogień...
13
146 odsłon 8 komentarzy

Komentarze (8)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

*Mystique* 10 lat temu
Gorący i piękny:)
zyga66 10 lat temu
bardzo osobisty wiersz Hela, więc tylko technicznie, zakończyłbym tak:
tlące się niczym ogień
a łąki upstrzone słowami są super, pozdrowionka :*:)
Helen 10 lat temu
Cześć :))) dziękuję wam za odwiedziny:):* Zyguś, racja:) dzięki:*
Lady Ann 10 lat temu
Świetny!
DARTANIAN 110 10 lat temu
Niesamowity początek aż za drugą strofę, ja go tak widzę:chodź...do mnie, małymi krokami przez puste pokoje od zachodu po świt nie myśl że zapomniałam o łąkach upstrzonych naszymi słowami,nie myśl że jest mi wstyd chodź....sięgnij dłonią tam gdzie oczekiwanie, tam sięga się tylko raz całuj wspomnienie,jeszcze mocno rozgrzane tlące się niczym ogień...Chodź do mnie
ryty 10 lat temu
usunąłbym przecinki, albo był konsekwentny i uzupełnił o trzy :)
monicarose 10 lat temu
bardzo ... :)
ryty 10 lat temu
zła wersyfikacja;
mówię to subiektywnie,
bo
jest noc ... bo idzie zima i
nadziei nima ;))
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie