problem wartości

Egzystencjalne
Spadający śnieg pchany strumieniem
Zimnego kontynentalnego powietrza
I jak on ludzie ze swoją egzystencją
Coraz bardziej zimni upadają w strone skał

Lodowe tafle pradem rzucane przez świat
Jedyną drogą jest stały kierunek
I trudna przeprawa zakończona dolarem
Tak każdy mimo siebie samego chwyta

Całkiem nie dawno chodziło jeszcze o to
By znać odpowiedź na pytanie gdzie jest granica?
Dziś załamana jak lód po ciepłym prądzie
A jedyna granica to bieda

Każdego zżera jak ofiara myśliwego
Cóż ci z pieniędzy gdy nie na miłości?
Cóż ci z miłości gdy nie ma pieniędzy?
Pieniądze czy miłość zdradliwa waluta.
1
17 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

nieanna 9 lat temu
już chciałam dać plusa (DUŻEGO) ale ostatni wers to przekreślił :) cienka granica między wartościami, a myśliwy to w sumie proste zajęcie : cel - pal.
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie