pokora

Egzystencjalne
pewnego dnia
dostałem lekcję pokory
runęły wszystkie plany
rzucono mną o ziemię
i upadłem bez sił
a jednak jakoś wstałem
i ledwo trzymając się na nogach
odprawiłem kochanki
odrzuciłem komercję
i w poszukiwaniu nadziei
poddałem nurtowi
znoszony to tu to tam
miotałem się w falach bezkresnych
i pewnego dnia wyrzucono
mnie znów na ziemię
tam gdzie moje miejsce
nie do końca chciane
ale dopasowane
idealnie
w pokorze
i potem jeszcze krzyczałem
urągałem bogowi
dlaczego...
a bóg milczał
i każda minuta ciszy
utwierdzała mnie tym przekonaniu
że to najlepsze
miejsce dla mnie
4
42 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 7 lat temu
jak to plany często zawodzą
niczym kochanki spłuczą
gdzie pokora jest wręcz
od bogactwa postronna w:)
iśka 7 lat temu
intrygujący wiersz i niezwykle obrazowy,warty każdej refleksji-milczenie Boga jest również wymowne,zanurzeni w nim,często odnajdujemy jakąś konkretną odpowiedź/pozdrawiam
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie