Pokochać życie
pokochać życie
próbowałem nie raz
forsycje i szelest opadłych liści
wschody i zachody słońca
powitania i pożegnania
cały smutek
słów niedopowiedzianych
żal i złość
pokochać życie
czy ja zdążę?
próbowałem nie raz
forsycje i szelest opadłych liści
wschody i zachody słońca
powitania i pożegnania
cały smutek
słów niedopowiedzianych
żal i złość
pokochać życie
czy ja zdążę?
Było tak: był sobie pies, potem przybyły jeszcze dwa, stary psina odszedł, niedługo potem były 2 duże i 6 małych, rozdaliśmy szczeniaki i teraz opiekuję się czarną suką, która czeka na swego psiego męzą, budę już mają na działce pod stolicą.
Od dawna mam kogo pogłaskać co nie gwarantuje pokochania życia.