permanentna żałoba, czyli świat alternatywny

O życiu
three women in czerń stały przed bramą.
wszystko im skakało i trzęsło się jak
wściekła galareta, a
od czasu do czasu z hukiem
przejeżdżał train i zostawiał na torach
ślady parującego, czerwonego jednakniegówna.

PANI BOSKA: wie pani, ja swoją też threw
away. małe to takie i płeć słaba, a wrzeszczało,
wrzeszczało chyba na brain miało jakiś damage.
w końcu się umarło
jak umarte, to umarte niech się uczy.
po to się żyło,
nie?

ELŻBIETA: a ty, mummy, powiedz proszę
do you pamiętasz jak ten świat

PANI: oh, pociąg nasz, jebany runs at teraz!


piotr stał i mu stał.
z chęcią pokazałby na co go stać, ale
musiał jeszcze swoje odstać,
zanim otworzą przed nim heavena.

ruszył wzdłuż torów i pozbierał to co
przeoczyły. w gruncie rzeczy da się z
tego wyżyć, a czasem, nawet zjeść miał co.
2
32 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Rococo 14 lat temu
prawie bezpłodna jestem, czasem tylko uda mi się coś napisać. dziękuję za wytrwałość :)
Rococo 14 lat temu
zorrro, masz oczywiście rację.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie