Ciezjem powiedz mi co ty uważasz za chrześcijaństwo i czym sie rożni chrześcijaństwo od tego co ty wyznajesz. Bo ewidentnie jesteś wyznawczynią., mimo ze mówisz ze niewierzącą to jednak wyznawczynią. Wiec tak w skrócie od Ciebie nie internetu od Crowleya chciałam się dowiedzieć gdzie widzisz różnice. Ja się nie chce z tobą kłócić,intryguje mnie twój punkt widzenia... Pozdrawiam
bellaona, zasadniczo tym się różni,że ja nic w sensie religijnym nie wyznaję. Owszem, czasem wyznam mojemu lubemu na torturach, ile par butów kupiłam, ale to jest inne wyznawanie.
To,że nic nie wyznaję nie oznacza,że nie widzę, co bliźni czynią. Bycie ateistą nie odbiera też zdolności dostrzegania rozdźwięku między tym, co czynią a tym co głoszą. A czy skoro ja nie wierzę, a ty wierzysz to znaczy,że nie zauważyłabyś, gdybym ci np.ukradła portfel ? Karkołomna ta teoria, nie sądzisz?