osiemdziesiąta pierwsza
wiek prawie minął od tamtych zdarzeń
tysiące młodych życie oddało
tak bardzo chcieli spełnienia marzeń
żyć w wolnym kraju nic to nie dało
gdyby im przyszło dziś z martwych powstać
rozejrzeć wokół jak świat się wali
premiera ujrzeć nikczemną postać
pewnie w konwulsjach by popadali
cała nadzieja w trio prezydentów
Andrzej z Karolem Polski opoką
jak Lech swe życie oddać są gotów
on dał nam przykład gościu był spoko
tysiące młodych życie oddało
tak bardzo chcieli spełnienia marzeń
żyć w wolnym kraju nic to nie dało
gdyby im przyszło dziś z martwych powstać
rozejrzeć wokół jak świat się wali
premiera ujrzeć nikczemną postać
pewnie w konwulsjach by popadali
cała nadzieja w trio prezydentów
Andrzej z Karolem Polski opoką
jak Lech swe życie oddać są gotów
on dał nam przykład gościu był spoko
Daje głos tym, którzy zginęli za wolność — i pokazuje, komu dzisiaj wolno wszystko.
Trzeci dystych o prezydentach — niby z przymrużeniem oka, a jednak głęboki. Bo pokazuje kontrast między ofiarą a farsą, i nadzieję, że może wróci jakaś prawda w urzędzie, w naszym Państwie, chociażby przez Karola.