osiemdziesiąta pierwsza

Pamięć
wiek prawie minął od tamtych zdarzeń
tysiące młodych życie oddało
tak bardzo chcieli spełnienia marzeń
żyć w wolnym kraju nic to nie dało

gdyby im przyszło dziś z martwych powstać
rozejrzeć wokół jak świat się wali
premiera ujrzeć nikczemną postać
pewnie w konwulsjach by popadali

cała nadzieja w trio prezydentów
Andrzej z Karolem Polski opoką
jak Lech swe życie oddać są gotów
on dał nam przykład gościu był spoko
2
53 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Smok 5 miesięcy temu
Ten tekst to polityczny tren z pazurem, w którym patos miesza się z goryczą, a współczesność zostaje oceniona z punktu widzenia tych, co oddali życie za coś zupełnie innego, niż widzą dzisiaj. To liryczny akt oskarżenia, ale podany bez krzyku — z żalem, ironią i bolesną refleksją. Wiersz jak kamień nagrobny wystawiony nad zdradzonymi ideałami.
Daje głos tym, którzy zginęli za wolność — i pokazuje, komu dzisiaj wolno wszystko.
Trzeci dystych o prezydentach — niby z przymrużeniem oka, a jednak głęboki. Bo pokazuje kontrast między ofiarą a farsą, i nadzieję, że może wróci jakaś prawda w urzędzie, w naszym Państwie, chociażby przez Karola.
brzoza12 5 miesięcy temu
brzoza12 5 miesięcy temu
leopard 2 5 miesięcy temu
komentarz
brzoza12 cusun
(21:59:17, 02.08.2025)Karol chwali i dziękuje
gdy Pan B. na straż gardłuje

Panią Stawską - wiekową Damę
zagłusza w Rocznicę Powstania

bo akt oskarżenia, nie nadziei
musiała wykrzyczeć na nikczemny reżim:
milcz głupi chłopie, chamie skończony!


komentarz
brzoza12 cusun
(22:43:31, 02.08.2025)Dystych ma rymy parzyste aabb?
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie