o miłości i pożądaniu
•
maria magdalena podniosła się z kolan
poprawiła suknię
strząsnęła kurz z włosów
a włosy miała piękne:
długie lśniące pełne westchnień
jak fale srebrzystego morza pośród których okręty
ust i palców toną bezpowrotnie
naprężyła piersi
a piersi miała piękne:
białe delikatne pachnące
przyspieszonym oddechem przechodniów
którzy zostawiali tu odciski dłoni i głów
rozmasowała zdrętwiałe uda
a uda miała piękne:
gładkie kształtne wyrzeźbione
w modlitwach umierających z głodu
lub dawno już martwych poszukiwaczy skarbów
chrystus zapiął sandały pobłogosławił ją
wiedział już że zbawienie to nie iluzja
poprawiła suknię
strząsnęła kurz z włosów
a włosy miała piękne:
długie lśniące pełne westchnień
jak fale srebrzystego morza pośród których okręty
ust i palców toną bezpowrotnie
naprężyła piersi
a piersi miała piękne:
białe delikatne pachnące
przyspieszonym oddechem przechodniów
którzy zostawiali tu odciski dłoni i głów
rozmasowała zdrętwiałe uda
a uda miała piękne:
gładkie kształtne wyrzeźbione
w modlitwach umierających z głodu
lub dawno już martwych poszukiwaczy skarbów
chrystus zapiął sandały pobłogosławił ją
wiedział już że zbawienie to nie iluzja
Gdybym była Toba zrobiłabym go bardziej kontrowersyjny, myślę ze takie były Twoje intencje.
Wyrzuciłabym to długie lśniące pełne westchnień
jak fale srebrzystego morza pośród których okręty
ust i palców toną bezpowrotnie i to gładkie kształtne wyrzeźbione
w modlitwach umierających z głodu
lub dawno już martwych poszukiwaczy skarbów