nocą...

nocą
obcięte głowy
pękają pod stelażem
z gwiazd
amputowano mi ciebie
gdy zanurzałem myśl
w polewie wiśniowej
w zapachu słomianych włosów

wejdę
usiądę pod ścianą
a ty
wymieciesz mnie
z kurzem
spod komody
pożegnasz w progu
szufelką

kiedyś wrócę
wleczony po ziemi
wśród zmroku
gęstych rzęs
4
82 odsłon 6 komentarzy

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

muszelka 15 lat temu
Rozumiem sens i przekaz,ale brakuje mi adnotacji odnośnie amputacji-brzmi to groznie i boleśnie-gdyby tak była jakaś wzmianka o tym,kto wyrządził taką krzywdę(?).
atomasz1 15 lat temu
hmm... może rzeczywiście nie pasuje. dzieki za zwrócenie uwagi. pomyślę nad tym. jeśli macie jakieś propozycje poprawki to podrzućcie ;)
muszelka 15 lat temu
Genalnie przymiotnik słomiany mnie przywodzi na myśl słomianą wdowę.Cóż,słomiane włosy też tu mają swój wydzwięk,odpowiednio wplecione w amputację dadzą świetny efekt.Polewa wisniowa nieco osładza klimat,jednak zdaje się,że przecież zamysł był inny.Czy się mylę?Bo kurze spod komody,jakby nie było nie wymiata się codziennie.
atomasz1 15 lat temu
dzięki za te komentarze ;) tak, wiersz nie miał być słodki. jeśli wpadnę na jakiś genialny pomysł, żeby cokolwiek zmienić to na pewno spróbuje. dzięki wielkie ;)
muszelka 15 lat temu
Wiersz jest w porządku i poprawek tu nie potrzeba,chyba że z tą amputacją rozjaśnisz mi umysł ;)
biedroneczka 15 lat temu
Fajnie brzmi.pozdrawiam
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie