Nie widziałam cię już tydzień...

Przemijanie
Nie widziałam cię tydzień
Moja druga połówko
tulipana bezzwrotnego
tydzień na siedmiu prochach

Nie widziałam cię tydzień
Brakujący puzzlu
Nie śpiewałam ci do ucha
Od tygodnia zapomnienia

Nie myśl że coś złego
Kiedykolwiek się stanie
Ze mną albo u mnie
A szczególnie przeze mnie

U mnie wszystko w normie
Nawet strzałki wskaźników
Czynności życiowych
Z wolna pną się w górę

Może lekkie mgły pustki
Pożerają nocne niebo
lecz spożyją je tylko
Za marne pięćset kalorii

Żadnych nowych blizn
Po podróżach kosmicznych
Ani jednej łzy
Podczas zejścia na ziemię

Nawet jedno westchnienie
Mi nie przeszło przez płuca
Nie odwiedził mnie żaden
Żołnierz z twojego pułku

Tylko wzruszenie ramion
I pusty śmiech narkomana
Całonocny stukot
Maszyny do pisania
2
51 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

M
mopek 15 lat temu
Nie kłam!
Pastwisz się nad klawiaturą.
Są w tym tekście dobrze rokujące fragmenty i za to plus.
mmm* 15 lat temu
Są tu momenty do uratowania,ale więcej jest tych, które nie oddychają .
Y
yoko-esseker 15 lat temu
ależ z Ciebie krytykant :p
Y
yoko-esseker 15 lat temu
to fakt że kłamię i pastwię się nad klawiaturą :P
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie