MY.....

Świat
Zegar w agonii
światło w żałobie
okręt zawitał do portu dziadziego
tam ścierą miłości podłogę zmywają

łzy nam tańcują
pod górę wracając
zaklętej krwi kartki księgę składają
bronią zamczyska gwałcąc i grabiąc

pęka wam miecz
a wino dogasa
wiatr zaplótł warkocz dziecku płodnemu
by kłem podgryzać niemowlę drzemiące


spróchniały wam oczy
święcone przez kruka
zakrzepła już stara nadzieja umarłych
i skał pióropuszem okrywa gnijących


Tak wszystko ze wszystkim
I nic też z niczego zakopie i wskrzesi
świeży ród zmarłych.
By rządził i władał i spłonął w czeluściach.
I wszystko od nowa gdy koniec nastanie.
Bo koniec początkiem a początek nie końcem.
Tak będzie przez wieki aż zgaśnie melodia .
2
11 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie