Moje (nie)życie

Od siebie
mogłabym w umieraniu odnaleźć sposób
ten jeden moment
kiedy kończy się ból
a zaczyna spokój

jeśli otrzymałabym szansę by wrócić
spróbowałabym od nowa
...
codziennie umiera we mnie wiara
malutkie cząstki wykruszają się
zostawiając coraz większą dziurę
otchłań która nigdy nie śpi
wgryzając się pod powieki
kalecząc resztki ściskanej w lęku rzeczywistości

jeśli otrzymałabym szansę
złapałabym oddech ​na dłużej
by dotlenić poszarzałe myśli
i zapomnieć o tym jak bardzo boli...
8
82 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

D
daroskwaro69 4 lata temu
Nie umieraj jeszcze , jesteś potrzebna. Oh , gdybym cię tyko poznał!!!
K
kaja-maja 4 lata temu
ale zawsze wracamy tylko w innym ciele w:)
A
andrew 4 lata temu
Po nocy zawsze jest dzień. Nie jest to sprawa nadzieji. Zawsze czekają na nas piękne przeżycia, jesteśmy przecież wspaniali, jedyni,niepowtarzalni.Twojego duplikatu nikt nie znajdzie, więc...
Pozdrawiam
kemot 4 lata temu
Odpuść. Zajedziesz się.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie