Miłość dla nędzarzy
nie przytrafia nam się miłość wyjątkowa
tylko ta ziemska całkiem skarlała
niedzielna o uśmiechu telewizji śniadaniowej
miłość dla nędzarzy i żebraków
na rogach ulic z pustym kielichem
prawie zwiędła róża w lodowatej wodzie
która ożywa tylko na sekundę
blask zorzy późną nocą na polarnym niebie
łuna wczorajszego dnia ciągnąca się
jak ogon komety za tym co było
a przecież nie ma
czasem przytrafia się nam wyjątkowa
niczym ogień na samotnej wyspie
ale nikt go nie podsyca
bo już nie ma tu nikogo
dla miłości
tylko ta ziemska całkiem skarlała
niedzielna o uśmiechu telewizji śniadaniowej
miłość dla nędzarzy i żebraków
na rogach ulic z pustym kielichem
prawie zwiędła róża w lodowatej wodzie
która ożywa tylko na sekundę
blask zorzy późną nocą na polarnym niebie
łuna wczorajszego dnia ciągnąca się
jak ogon komety za tym co było
a przecież nie ma
czasem przytrafia się nam wyjątkowa
niczym ogień na samotnej wyspie
ale nikt go nie podsyca
bo już nie ma tu nikogo
dla miłości