lo con te

już czas zebrać plony
z bławatkowych pól
na smukłych obcasach
czerwone maki
niedojrzałe pocałunki
dyskretne spojrzenia
w dyfuzji gorącego zachodu
przełamane cieniem
splecione dłonie
nikną światła karety
jak w bajce o łabędziach
które minęły się w locie
16
201 odsłon 12 komentarzy

Komentarze (12)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

mkc47 14 lat temu
e no chyba nie aż tak :) ale dzięki :) piegusko :)
copelza 14 lat temu
zgrzytnęła ta dyfuzja :) jeszcze usunąłbym /kładą się/ i wyjdzie całkiem zgrabne zdanie :)
mkc47 14 lat temu
e nio nie przesadzaj miało być i nowocześnie :)
mkc47 14 lat temu
a z kładą to racja :)
R
Robert Zofio 14 lat temu
świt mijających się łabędzi...
mkc47 14 lat temu
ano coś tak :)
gizela1 14 lat temu
bardzo ładnie
JKZ007 14 lat temu
dyliżans to na dzikim zachodzie , a kibitka na dzikim wschodzie,heh:) kareta tak jest bajkowa:)Pozdrawiam
mkc47 14 lat temu
a niech i będzie kareta
ajw 14 lat temu
uwielbiam Twoje wiersze ..
karioka83 14 lat temu
Piękny, pełen melancholii i smutku, nieokreślonego smutku... Za czymś , co niby jest, ale przecieka między palcami... I sami jesteśmy sobie winni... :(
Młoda 13 lat temu
już czas ;)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie