Lament Jutrzenki

O śmierci
Tętent rzuconych polnych kwiatów,
Czarnoziemy rwą się z zaświatów,

Pisze mgliście starym językiem,
Zawiłe są jego wywody,
Wchodzisz na głebokie wody,
Topi się flaga pomocy,
Nadchodzi obłąkanych czas,

Zostańmy razem na świeczniku gondoli,
Popłyńmy z prądem szeptów cieni,
Przystań oddalenia woła nas,
Zwiastuje niezapomniane wydarzenie,
Lokalne latarnie biją ostrymi ogniami nieszczęścia,

Klaun ironii wzbija się w dymie na połacie łajby przeznaczenia,
Upokorzona tęcza grozi paletą szarych barw,
My razem zgodnie znikniemy,
Nikt nigdy nie zapłacze,
Nikt nigdy nie odnajdzie nas...
2
31 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

VonPaniczoff 15 lat temu
Jestem wdzięczny za cenne uwagi. Dziękuje.
Spoks 15 lat temu
Niby wszystko o.k i w temacie, a jednak daje się odczuć rzucanie przykładami, tą wyliczankę rzucanych zdań.
:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie