koncert

w politurze fortepianu zatopione nuty
jak zęby prehistorycznego ptaka
który uczył się śpiewać
pod niebem wszechwładnej dżungli

któryś z praludzi wyartykułował dźwięk

pod wiekiem naprężone rzędy strun
postronki nerwów nastrojone muzyką

zbudzona wyuczonym dotykiem
ludzka tęsknota
zamyślenie które niczemu nie służy
prócz prostej radości
zbudzonej do życia wyobraźni

potem nastała cisza
wzbogacona o uroczystą zapowiedź
następnej uczty
15
127 odsłon 5 komentarzy

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Smok 12 lat temu
Muzyka, nawet i ta najwznioślejsza, dumnie nazywana klasyczną, skojarzona została z grą do kotleta. No cóż, najważniejsze potrzeby powinny być zaspokojone (piramida Maslowa) i dopiero wtedy nabieramy dystansu do tego aby poczuć się na tyle szczęśliwym bytem, żeby móc uczestniczyć w dodatkowej interakcji z kulturą, przykładowo muzyką. Przypominam sobie, że miałem kiedyś takie marzenie aby trzymając w ramionach ukochaną kobietę słuchać jednocześnie Chopina (i wcale ale to wcale nie chciałem jej pożreć!). Pozdrawiam
araksol 12 lat temu
wiersz nie pozwala na obojętność..choć preferuję lżejsze klimaty..
mkc47 12 lat temu
rozumiem,Araksol,gdzieś już widziałem ten nick :))
sebo1944 12 lat temu
Nic mnie tu tak nie intryguje,jak ten dżwięk wyartykułowany przez praczłowieka.Ciekawe jakie to słowo?:-))
C
cenica15 12 lat temu
Trzeba solidnie napiąć postronki nerwów, gdy odbiorcami są troglodyci.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie