kiedy indziej

O śmierci
mogłaby dać z siebie więcej
na rękach nosić kaczeńce
z zapachem ukrytym w mroku
przyjść z cichym odgłosem kroków

raz pocałować nieść w ciszę
której dzwonienia nie słyszę
ten krótki czas płynnie scalić
z ostatnim spojrzeniem z oddali

spamiętać ważniejsze lub mniej
wiosenne dni jesienny śmiech
małe szczęścia które polecą
w kroplach rosy z piękną kobietą

jednak zimna woli ciemność
wisi z kosą już nade mną
dzisiaj to tylko przystanek
ale znów przyjdzie nad ranem
7
88 odsłon 5 komentarzy

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

jaropasztii 12 lat temu
nie umieraj ,oszukaj ją .wiersz super pozdrawiam:)
FIST 12 lat temu
Wielki plus za sztukę układania niedokładnych rymów.
JKZ007 12 lat temu
to będzie trudna przeprawa:)
JKZ007 12 lat temu
Efora :) Ciekawa interpretacja:)
C
cenica15 12 lat temu
Już gdzieś ten wiersz skomentowałam
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie