Kawiarnia

O życiu
wszyscy siedzieli razem w kawiarni
trochę rozmawiali w słoneczny dzień
tyle że cicho jak makiem zasiał
zapach kawy gazeta na stole

towarzyski drugi mówił bez przerwy
podrywał cząstki życia i łączył
snuł nici porozumień i zdobił
bo czasem udawał innego

trzeci był romantycznym zaśpiewem
maił pryzmatyczne przywidzenia
przepływał apaszkami koloru
plastycznie ugniatał czasoprzestrzeń

piąty milczący siedział samotnie
przesiąknięty mroczną wizją śmierci
jeszcze teraz w ogóle nie istniał
był tylko mglistym przywidzeniem

czwarty rubasznie z nich kpił prześmiewca
całą gębę miał pełną dowcipów
bez przerwy dokazywał i mieszał
przerywał innym wpół zdania

pierwszy pozornie gorszy od tamtych
najczęściej patrzył zawsze myślał
trzymał lejce kolegów jak stangret
liżące języki ruchem dłoni
pod krawatem leciutko przepędzał
jak któryś szedł nie dawał innemu
teraz tylko pisał i pił kawę
tylko on potrafił okiełznać szóstego
10
95 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

muszelka 15 lat temu
Kilka niezłych fragmentów tu widzę,kilka fragmentów bym usunęła na korzyść innych.A nie rozumiem dlaczego na początku wiersza stoi,że jest cicho jak makiem zasiał,a w dalszej części wynika coś zupełnie przeciwstawnego.Po drugie napisz szerszą wzmiankę o szóstym.
kysiek002 15 lat temu
a mnie sie podoba
mmm* 15 lat temu
Ja też widzę"momenty", niestety toną w zbyteczności.
Tomasz Halman 14 lat temu
10 - wers Jarku, Pozdrawiam, miło jest czasem wrócić.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie