Egzorcystka

O wierze
coś go wkurzało
nie bardzo wiedział co
czy to jakiś hak
wbijany pod ostatnie żebro
czy klucz przekręcany w zamku
za wcześnie
a może zapomniał co to
od padaki
po nadmiernym spożyciu wina

podrapał się pazurami za rogiem
pod skórę wlazł jak zwykle prawidłowo
niemożliwe żeby coś schrzanił

ależ brzęczy
zlokalizował źródło udręki
to ten cholerny poeta gęgał o jaśminie w zimie
o kobiecych wdziękach
które lizał w mękach przez szybę
to było gorsze od księdza
lepko śpiewny głos wyrywał z uszu woszczynę
z irytacją kopnął wieżę
wreszcie zamilkła

na szachownicy można ją było poświęcić
ale każdy ruch wywołuje skutki

teraz naprzeciwko miał obi wana
obi wan powiedział
moc jest zawsze z tobą
bierz miecz spierniczamy inną drogą
w którą stronę
to we wszechświecie nie ma znaczenia
i wtedy

żona powiedziała
idź do kolejnej alejki i kup żarówki
a jak wrócimy do domu naprawisz kontakty
11
97 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

spiro136 13 lat temu
na Saturna...:)
Starson 13 lat temu
Porządny wiersz, aż chce się powiedzieć coś w rodzaju ,,na główną i jeszcze dalej!''

Niech moc będzie z Tobą!
nanaja 13 lat temu
Pan to ma łeb nie od parady:)
Smok 13 lat temu
Część już gdzieś czytałem, he :) . Grywasz w szachy, czy to tylko chwyt poetycki?Pozdrawiam
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie