Drogą donikąd

Była kiedyś mym natchnieniem
moim kluczem, moim celem
jak przyjaciel szła przy boku
wierząc w bajki jednej nocy

Gdy bywało ciemno wszędzie
gdzieś z otchłani ziemskich piekieł
wyłaniała światło z cieni
próbowała czule pieścić.

Po co płakać, po co trwożyć
wszystko przecież można
zmienić.

Jeden uśmiech, jedno słowo
jak lawina wyzwolona były
w stanie ujrzeć niebo
ponad głową

niewidzialne rzeczy dostrzec
w mojej duszy
w twoich słowach.

Choć
nie łatwo zrezygnować
„przyjaciela” precz wyrzucić
czasem trzeba się zatrzymać
„bruk” z ulicy w pył zamienić.

Czy udała się ta zmiana
kiedyś ktoś oceni za nas.

Czy mi dobrze jest bez ciebie
może
kiedyś Wam opowiem.
2
52 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 4 lata temu
każda droga donikąd zawsze przed siebie prowadzi
zawsze w stronę światła w:)
I
iron1 4 lata temu
drogi donikąd-
a My - drogowskazem ...........
L
Lando2 4 lata temu
Kaju :-)
Iron1 :-)
L
Lando2 4 lata temu
Ibis49 :-)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie