Dreszcze

wydarza się
że koło mnie siadasz
mógłbym przypuszczać
nieprzypadkowość
jednak wielkość mieszkania przemawia
za nadmierną bliskością pochylonych ściany

razem
pijemy naważone piwo
dosładzasz je
ja namaszczam solniczką
i choć jedną łyżeczką zdejmujemy pianę
palce nie te same

złote koła starte czasem
rdzewieją w szufladzie
nadmierną wilgocią łez
„kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci…”
a
serca kamieniami

bywa że miło
tak razem posiedzieć
tym bardziej kiedy nas nic nie trzyma
odwróceni plecami jesteśmy
„jakby”
choć w ogóle tu nas nie ma

hasła z krzyżówki
nie mieszczą się w pola
zachowujemy subtelną pazerność
na własne słowa
inwokacja zakończona

zdarza się
chwila zachwiania
zawahania
przestrzeni lekko naciągnięta
zwalnia
w półmrok

ze zwieszonymi głowami
czekamy na osąd

dziecka
6
52 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 11 lat temu
chwila zawachania w:)
K
kokosanka 11 lat temu
bardzo treściwy Tomku, zwłaszcza końcówka...
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie