codzienność

Egzystencjalne
nie zmierzoną otchłań
codzienności ukrytą 
pod twoimi powiekami 
dostrzegać zaczynam.
twój lęk twoim murem.
boisz się unieść powiekę,
w rzeczywistość spojrzeć. 
by choć raz jeden oddech wziąć
nie starasz się nawet pojąć 
nie dla ciebie drzwi otwarte
marzenia? Nie dla Ciebie
Nie płaczesz nie tęsknisz.
wszak nie odkryte, nie dostrzeżone, nie boli.
A.. Ona, jakim prawem i Jej oczy zamykasz?
Kochasz? czym - się pytam.
Naiwnością słodką karmisz serce
tak młode, tak czyste
Nie dla Ciebie ono
Odejdź. Obym przy Niej obudzić się zdołał
By twe oblicze jedynie ze snu musiał usunąć
3
57 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ryty 11 lat temu
niezmieżoną ... ;p
ryty 11 lat temu
ta interpunkcja to tak dla zmylenia? ...: przeciwnika! ,)
K
kaja-maja 11 lat temu
jak to codzienność jednych męczy innym radość daje też w życiu się nie schowa bo zawsze trafi w takie miejsce gdzie albo podziw stworzy albo wielki śmiech ale z ludźmi warto rozmawiać i to nie zawsze przez okienko a jak ja to mówię obchodem w;);)
Helen 11 lat temu
raz z małej, raz z duuużej... :) pokiklało się...
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie