co się wydarzyło…

O sobie
zaprosił ją na koncert na księżyc i cykady
mózg wirował mu jak turbina parowa
czuł się taki ciężki
jak worek wypełniony torfem
jej analogowe piersi
widział nawet z zamkniętymi oczami

w końcu był istotą seksualną

nauczył się spychać na margines pamięci
wspomnienia o innych
stare marzenia były dobre
cieszył się że je miał
ale czasy się zmieniły
miłość zagubiła się w ich korytarzach

odejdzie …
a uczucie co stało się tak bliskie
zniknie wraz z nią
pozostanie dziura
w którą można wetknąć palec

ten
obcy
13
116 odsłon 5 komentarzy

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Aditi 13 lat temu
baaaardzo bardzo na tak
karioka83 13 lat temu
Przejmujący wiersz...
mocher 13 lat temu
zaryzykuj :)
sarahkane 13 lat temu
Ogromny plus.
Zresztą jak zawsze.
sarahkane 13 lat temu
Ogromny plus.
Zresztą jak zawsze.
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie