Cień
Ukradkiem kroczy za mną cień
Popycha mnie przez całe życie
Upadam na twarz, a on rzuca się z nożem…
Plamię krwią obłok mej świadomości
Bezsilnie próbuję się podnieść-
Lecz on jest cięższy ode mnie…
Na aptekarskiej wadze ustawieni,
Nigdy sobie równi. Walczymy
Ja z bliznami swej duszy,
On z ciężarem swego grzechu…
Popycha mnie przez całe życie
Upadam na twarz, a on rzuca się z nożem…
Plamię krwią obłok mej świadomości
Bezsilnie próbuję się podnieść-
Lecz on jest cięższy ode mnie…
Na aptekarskiej wadze ustawieni,
Nigdy sobie równi. Walczymy
Ja z bliznami swej duszy,
On z ciężarem swego grzechu…
Nie jest źle, widzę w nim wiele trafnych aczkolwiek nieco laickich porównań i skojarzeń.
Mimo to wiersz zawiera wystarczające denko/głębię w którą można się zagłębić w poszukiwaniu przykładów na ukazywane tu stany i odpowiadające im sytuacje bądź przyczyny.