Ale tylko

na chwilę zasnęła
szare oczy okropne przymknęła
zmęczona
że ona już dla niego nigdy będzie żona
a on dla niej już nigdy kochanek

a gdy nastał ranek
oczy otworzyła
aż się obśliniła
bo jej się to śniło

i w nich i między nimi
jak ślimak pod pierzyną
w najlepsze ślimaczyła

głodna i wyspana
rozdokazywana
radosna jak wełna
i pomysłów pełna
lekkoduszna miłość
6
41 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 10 lat temu
...mm, gdzie ja go dałem, a już wiem, o jest (mój kaszkiet), to zakładam i...chapeau bas ;)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie