w zgodzie z naturą
spotkałem umierające drzewa
w obliczu śmierci
stały obnażone
wyciągając w kierunku słońca
uschnięte dłonie odchodzą z dumą
służyły do ostatniej kropli żywicy
spłoną niczym wojownicy
na pogrzebowym stosie
smużkami dymu
odchodząc do nieba
w obliczu śmierci
stały obnażone
wyciągając w kierunku słońca
uschnięte dłonie odchodzą z dumą
służyły do ostatniej kropli żywicy
spłoną niczym wojownicy
na pogrzebowym stosie
smużkami dymu
odchodząc do nieba