spotkanie po roku

Natura
witasz jak zawsze słonym oddechem
kojącym szumem jak rozgrzeszenie
bryzą co chłodzi rozgrzane ciało
przynosząc ulgę i zapomnienie

wzywasz i kusisz namiętnym śpiewem
niczym syreny młodych żeglarzy
czułą pieszczotą otulasz stopy
o czymś z mewami po morsku gwarzysz

czasami niczym wielki generał
armię grzywaczy rzucasz do boju
i biada temu kto stanie w szranki
kładziesz pokotem niesfornych wojów

na koniec słońce złotą buławą
ucisza wszystkie kłótnie i spory
nadchodzi wieczór czas kontemplacji
natura uczy ludzi pokory

a gdy zamykam zmęczone oczy
błękitna mewa sprowadza sen
sen o cudownym bałtyckim morzu
które mnie wzywa w daleki rejs
3
16 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie