sen o słońcu
dzisiaj poczułem smak jesieni
więdnących liści słone łzy
drżące tuliły się do siebie
opowiadając letnie sny
z nadzieją wspominały słońce
wierząc że rzucą na nie czar
że jeszcze wróci wciąż gorące
tkając z promieni złoty szal
a one będą znów zielone
w ramionach roześmianych drzew
złocistym szalem otulone
wsłuchane w ptaków ciepły śpiew
lecz nagle wiatr odwiecznym prawem
zdmuchnął z ich powiek złudny sen
teraz łódkami są na stawie
odpłyną nim się skończy dzień
więdnących liści słone łzy
drżące tuliły się do siebie
opowiadając letnie sny
z nadzieją wspominały słońce
wierząc że rzucą na nie czar
że jeszcze wróci wciąż gorące
tkając z promieni złoty szal
a one będą znów zielone
w ramionach roześmianych drzew
złocistym szalem otulone
wsłuchane w ptaków ciepły śpiew
lecz nagle wiatr odwiecznym prawem
zdmuchnął z ich powiek złudny sen
teraz łódkami są na stawie
odpłyną nim się skończy dzień
ciut łez jak deszcz
jest na uśmiech
zobacz jak nie jedne
korony drzew nam zżółkly
tak też po cóż słońce niebo ma rozświetlać
kiedy uśmiech w drzewach się ma złoty blask w:)