Nikt

O życiu
pochylił się nad wodą
spoglądając w oblicze
poranione łzami
nie wstydził się bólu
płynął z głębi serca

zdradzony skazany na cierpienie
a pragnął tylko miłości
jak zbłąkany wędrowiec
miski strawy

pojawiła się jak anioł
przeprowadzając przez kładkę
na drugi brzeg czarując słowami

w oczach błyszczały gwiazdy
wtedy jeszcze nie wiedział
że dawno zgasły
pozostał tylko zimny płomień

powoli odbierała wszystko
radość wolność wiarę
wmawiają że bez niej jest niczym
że to ona jest urodzajną glebą
dalej już tylko ugory

służył tylko jej
zagubiony pomiędzy światłem a cieniem
pragnął iść ramię w ramię
przecierając nowe szlaki

znał piekło
smak upadku i goryczy
a kiedy ziarnko po ziarnku
zaczął składać siebie
puzzle znów się rozsypały

teraz jak spróchniała wierzba
spogląda na wydrążoną skorupę
z której wycieka nadzieja

nie podniesie już kamienia
pozostała tylko ciemność
która krok po kroku
jest coraz bliżej

Wrocław 20.04.2023r
3
17 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie