los

Natura
siedział w słomianym kapeluszu
bawiąc się kolorami

zakonnicy przydzielił biały
tak - dla zasady
niebieski marzycielowi się dostał
zielony biedakowi
żółty dla polityka
różowy dla dziecka
czerwonym romantyka obdarował
czarny na czarną zachował godzinę

i nad poetą się zadumał
targał za brodę w obłokach bujał
wreszcie zmęczony usnął nad ranem
strącił na ziemię kolorów dzbanek
te uleciały prosto do nieba
wszak dla poety tęczy potrzeba
6
91 odsłon 6 komentarzy

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

mkc47 14 lat temu
hej :) pobawił bym się jeszcze w budowę:)
karioka83 14 lat temu
Wstaw wiersz z zaproponowanym przeze mnie rozczłonkowaniem wersowym, dodaj ,, y do zakonnicy i będzie super! Wiersz bardzo fajny i pomysłowy! Pozdrawiam :))
karioka83 14 lat temu
No super teraz, tylko ,, a odleciało z wyrazu ,, nieba w przedostatnim wersie... ;)) a może je zjadłeś zamiast obiadu, co??
ajw 14 lat temu
no to juz wiemy skad kolory w teczy :)
ibis49 14 lat temu
Byłem głodny jak pisałem, więc uszczknąłem kawałek malinowego obłoku:)Dziękuję wszystkim za komentarze:)
karioka83 14 lat temu
To bardzo przyjemny wiersz! Na kształt mitycznych historyjek! Bardzo mi się podoba ta przypowieść :) Pozdrawiam :) P.s. Już nie jesteś głodny? ;)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie