bez powrotu
jak sopel lodu
przebijasz serce
mroźnym tchnieniem
nie lubisz słońca
z ciemnej otchłani
wyciągasz szpony
wślizgując się do snów
tylko tam
możesz mnie znaleźć
nie pukaj
nie otrzymasz zaproszenia
przebijasz serce
mroźnym tchnieniem
nie lubisz słońca
z ciemnej otchłani
wyciągasz szpony
wślizgując się do snów
tylko tam
możesz mnie znaleźć
nie pukaj
nie otrzymasz zaproszenia