uwielbienie
•
oddychasz tak wolno
twe usta leniwie całują dna stawów
po których księżyc dumnie stąpa
blaski darmo falami rozdaje
jakby czerpał ogrom jasny
z łuski i perły
co dno opiewa
a dzień wczesny topi srebro
które bez skrupułów bogaci szyję ważki
ty płoszysz wdzięcznie
w najcichszych dolinach motyle
które bez cienia
cierpienia
zwątpienia
oddają barwy płotom
a te odgradzają
wciąż
twój jasny świat słoneczny.
twe usta leniwie całują dna stawów
po których księżyc dumnie stąpa
blaski darmo falami rozdaje
jakby czerpał ogrom jasny
z łuski i perły
co dno opiewa
a dzień wczesny topi srebro
które bez skrupułów bogaci szyję ważki
ty płoszysz wdzięcznie
w najcichszych dolinach motyle
które bez cienia
cierpienia
zwątpienia
oddają barwy płotom
a te odgradzają
wciąż
twój jasny świat słoneczny.