Spotkanie z czarnym aniołem!
Czarny Aniele......!
Los cię doświadczył okrutnie
straciłeś wszelka nadzieję
bo barwy przybrałeś smutne
Zdejmij z siebie to przyodzienie
niech skrzydeł blask znowu bije
tym co stracili kiedyś nadzieję
daj im odwagę i siłę!
Nakarm mnie proszę czekoladą
tak zwyczajnie z ust do ust
a popłynę z tą bąboladą
do fabryki twojej wrót
Pod skrzydła przytul mą duszę
niech ma radość w tobie zagości
rozweselić cię w końcu muszę
bo tak mało w tobie radości
Pozwolę opleść się bluszczem
w krainie słodkich rozkoszy
zostanę jeśli rozplączesz mi ręce
bo miłość góry przenosi.....!
Los cię doświadczył okrutnie
straciłeś wszelka nadzieję
bo barwy przybrałeś smutne
Zdejmij z siebie to przyodzienie
niech skrzydeł blask znowu bije
tym co stracili kiedyś nadzieję
daj im odwagę i siłę!
Nakarm mnie proszę czekoladą
tak zwyczajnie z ust do ust
a popłynę z tą bąboladą
do fabryki twojej wrót
Pod skrzydła przytul mą duszę
niech ma radość w tobie zagości
rozweselić cię w końcu muszę
bo tak mało w tobie radości
Pozwolę opleść się bluszczem
w krainie słodkich rozkoszy
zostanę jeśli rozplączesz mi ręce
bo miłość góry przenosi.....!
Poza tym w wielu miejscach popełniasz wręcz karygodny błąd - w tekście są liczne powtórzenia, które anaforą na pewno nie są!!!!!!! Poza tym, doczytać się można powtórzeń stricte znaczeniowych. Po co mówisz drugi raz coś, co czytelnik już wie?
Jedną z ważniejszych zasad współczesnej (i nie tylko współczesnej) poezji jest unikanie inwersji! Tekst o wiele lepiej się czyta bez przestawień i nie zyskuje on groteskowego wręcz patosu.
Pozdrawiam