Wiersz o krzyżu świętym

Egzystencjalne
Każdy na swój krzyż
Nawet taka mała mysz
Wszystkiego coś boli i cieszy
Od kija do mieczy
Każdy płakał nie raz
A wtedy bóg miłości bóle wszelkie kradł
Najgorzej jak nasz ojciec umarł
Wtedy krzyż jest podwójny
I wtedy płacz nie przynosi ujmy
Mój krzyż to dysekcja czyli brak polonistyki
Bo kocham książki i kroniki
Chciałabym poznać wszystkich dawnych poetów
Ich miłości dobra i wątków kretów
Bardzo kocham mojego tatę i mamę
I to powoduje ze krzyż święty ujmuje ciężar ów jak zła tama
1
46 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

leopard 2 3 lata temu
Bardzo kocham mojego tatę i mamę

tu się zaciąłem: mojego tatę; a mama już nie moja?
leopard 2 3 lata temu
I to powoduje ze krzyż święty ujmuje ciężar ów jak zła tama

- choć pewnie to przemyślałaś, na wiele sposobów; to tego nie pojmuję, tak na chłopski rozum ;)
G
Po prostu chodzi o wsparcie rodziny
leopard 2 3 lata temu
dopiero teraz ogarnąłem;

tama
dla zła, a nie
zła tama

czy mogłabyś, na przyszłość; wyrażać się jednoznaczniej?

ja bardzo proszę, bo w przeciwnym razie będę twoim wrogiem :)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie