O tym jak trudno być pisarzem bajek
Pewnego dnia mała Stefka spotkała swoją mamę i tak ją pokochała, że zaczęła wymyślać bajki. Była dzieckiem adopcyjnym. Pisała o wszystkim manierach i marzeniach o tym że ktoś ją kocha chociaż troszeczkę. Stefka zawsze wymyślała inna historię. Kiedyś był emisariusz czasowy, kosmita, leśnik lub ratownik medyczny. A zawsze prototypem tych postaci był on Robert. Wtedy on Robert poczuł się tak nieszczęśliwy czytając o następnych marzeniach ze stwierdził że to za piękny umysł. I w końcu odszedł i wtedy ona pożałowała wszystkich bajek i się popłakała. A wszyscy którzy ja oglądali wtedy okrzyknęli prawdę najlepsza bajką.